Rozłączyła się.
No jak ona mogła do cholery ?!
Rozpłakałam się i ubrałam..
- Co się dzieje?- Zapytał Zayn z troską w oczach.
- Widzimy się ostatni raz.. Przepraszam..
- Za co? Nic nie zrobiłaś?
- Ale zaraz to zrobię..
- Co?
- Zayn, przykro mi.. ale... Żegnaj.
Wybiegłam z dachu do windy, zjechałam na pierwsze piętro, mimo, że nie wiedziałam gdzie mam biec, biegłam. Tylko jak najdalej . Nie miałam ochoty go tak zostawiać, z chęcią porobiłabym z nim jeszcze wiele rzeczy, ale.. Moja mama mnie za bardzo zdenerwowała.
W końcu jakimś cudem dobiegłam do znajomej ulicy i pobiegłam przez nią aż do mojej. Weszłam wściekła do domu, trzasnęłam drzwiami, otarłam drzwi i wydarłam się na mamę.
- O co Ci chodzi ?! Co ty masz do naszego związku ?! Wszystko popsułaś ! Czemu zabraniasz spotykać mi się z Zayn 'em ?!
- Ja Ci nie zabraniam, tylko...
- Tylko, co ?! Odciągasz go ode mnie ?!- Byłam co raz bardziej wściekła z tego powodu.
- Nie.. Tata dostał pracę, no i tak wyszło, że.. Musimy się przeprowadzić, do Irlandii.
- Że jak ?!
- Kotek, zrozum.. Tak być musi, nic na to nie poradzimy.
- Nienawidzę was !
Wbiegłam po schodach na górę i zamknęłam się w swoim pokoju.
Na drugi dzień obudzono mnie o 5:00 by wyjechać.
Wsiadłam do samochodu, walizki spakowano za mnie.
Zapięłam się i oparłam głowę o szybę, łzy zaczęły napływać mi do oczu. "Nie, nie mogę teraz płakać " - Powtarzałam sobie.
Wzięłam do ręki komórkę i zaczęłam przeglądać sms 'y.
Od operatora... Od operatora.. Zayn.. Zayn.. Zayn.. Zayn.. Zayn.. Zayn... Zayn..
Potem w nieodebrane połączenia .
Zayn.. Zayn.. Zayn.. Zayn.. I było ich chyba z 50 !
Postanowiłam nie oddzwaniać, to zbyt bolesne, jak dla mnie...
--- 2 lata po przeprowadzce ---
Czytaj więcej ! -- > http://zaynmalik1dimaginy.blogspot.com/
Przepraszam za białe tło tego imagina.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz