wtorek, 15 stycznia 2013

Liam Payne. cz. II

  Dziecko się już nam urodziło.. To dziewczynka.. Ann . ♥ Ja i Liam jesteśmy szczęśliwi, że ja mamy, od jej narodzin jest naszym głównym celem życia . Dzisiaj są jej urodziny, spędzamy je na koniach. Tak samo jak wtedy, gdy powiedziałam Liam ' owi , że jestem w ciąży.. Lecz dzisiaj, Ann nie jest w moim brzuchu... Siedzi na fotelu za mną, w foteliku i przygląda się krajobrazowi przez okno... Ann ma dzisiaj 4 lata, dokładnie tyle samo ile ja miałam gdy wsiadłam pierwszy raz na konia, a raczej.. kucyka.

Liam:  Ann, {T.I.} , usiądźcie na tamtej ławce. - Wskazał ją ruchem głowy.
Ann: Po co Tatusiu ?
Liam: Niech to będzie niespodzianka - I pocałował Ann w czoło .
Ann: Ale ja nie lubię niespodzianek ! - Sprzeciwiała się Ann.
Liam spojrzał na nią , przytulił ją i się zaśmiał.
Liam : Jak mamusia, jak mamusia. - I uśmiechnął się do mnie. - Mimo wszystko Cię kocham .
Ty: Ja ciebie też.

Po 10 minutach przyszedł Liam z małym kucykiem.

Ann: Tata! Nie zamierzasz chyba na nim jeździć, co? Zarwie się, biedaczysko !
Liam: Ann, ahaha .. Nie.. To nie dla mnie kucyk, to dla Ciebie . ♥
Ann: Naprawdę ?
Liam: Tak.
Ann: Tata, jesteś najlepszy !
Liam: Wiem.
Ann: Dziękuję. - Ann wtuliła się w ramiona Liam 'a .

Dzień spędziliśmy tak samo, jak ten, w którym powiadomiłam Liam ' a o mojej ciąży. Wkrótce Liam zaczął panikować, że nam się coś stanie i wróciliśmy do domu. Na drugi dzień, ah.. Liam odebrał telefon ..

Liam: Słuchajcie.. No bo... Mamy trasę TMH no i muszę wyjechać ..
Ann: Tata ! Tak fajnie było ! Wszystko popsułeś tym zespołem ! Tak rzadko bywasz w domu ! A teraz to Ciebie w ogóle nie będzie ! - Ann wybiegła z pokoju.
Liam: Ann ! Zaczekaj ! Ale to nie tak !... - Liam krzyczał za Ann .
Ty: Wiesz co? Idę do Ann.. Nie zdajesz sobie sprawy nawet jakie to dla niej ciężkie.. Ona ma 4 lata i powoli zaczyna rozumieć wszystko ! Prawie nigdy Cię w domu nie ma !
Liam: Kochanie, ja rozumiem.. Ale kariera..
Ty: Kariera, kariera to.. Kariera tamto .. Wszystko kariera !
Liam: Ehh.. Nie mogę odejść z 1D .. Oni mnie potrzebują..
Ty: Tak samo jak Ann Ciebie... - Liam otworzył na te słowa usta ale nic nie powiedział. Odwróciłam się tylko i poszłam do Ann.. Cofnęłam się jeszcze i powiedziałam do Liam 'a - Jutro pewnie i tak wyjeżdżasz, więc śpisz dzisiaj w salonie..
Liam: {T.I.} ale..
 Odwróciłam się napięcie i wyszłam do Ann..
Sama nie spałam dzisiaj w sypialni, tylko razem z Ann.. Oglądałyśmy bajki. Zawsze ma mnie, co jest dobre . Na następny dzień, gdy się już obudziłam, weszłam do sypialni.. Rzeczy Liam ' a nie było .
Wyjechał.
Spojrzałam na kartkę, która leżała na mojej toaletce i przeczytałam napis " Nie wiem jak bardzo mnie znienawidzisz przez to, ale wiec, że was kocham i będę odwiedzał was tak często jak to tylko możliwe . Buziaki , Liam . :* ♥ " . Uśmiechnęłam się sama do siebie i schowałam te karteczkę głęboko do szuflady, bym jej nigdy nie zgubiła.

Tak jak Liam obiecywał, odwiedzał nas w weekendy i środy . Ann nie była zła na Liam ' a i spędzaliśmy razem miło czas.


<Zdjęcie dodam przy okazji >













1 komentarz:

  1. awww jakie to słodki *_*
    kocham twojego bloga : )

    czytaj,komentuj, informuj: fame-took-her-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Translate