poniedziałek, 24 grudnia 2012

Zayn Malik

Puść sobie to.

 Wracam ze sklepu z prezentami dla Zayn'a, Nicolle i jego rodziców. Wjeżdżam na podjazd, widzę Zayn'a odśnieżającego chodnik, podnosi głowę i się do mnie uśmiecha, skinieniem głowy pokazuje mi, gdzie jest Nicolle. Wjeżdżam i wysiadam z auta, wchodzę, starannie zamykam się w garażu i pakuje prezenty. Ktoś wchodzi przez drzwi od domu, podnoszę głowę i staram się zasłonić swoim ciałem prezenty.
- Ah, to tylko ty . - przywitałam Zayn'a . Uśmiechnął się do mnie, podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło.
- Kocham Cię . - powiedział, po czym wstał i wyszedł .  " To mi się na pewno śni " ~ pomyślałam i wróciłam do pakowania prezentów. Gdy skończyłam, weszłam do domu i skierowałam się do salonu. Na sofie siedziały moje dwa skarby .
- Mama ! - Podbiegła do mnie Nicolle .
- Hej, Niki . Co tam razem z Tatą porabiacie ? - spytałam i spojrzałam na Zayn'a .
- Nic wielkiego. A no i jedziemy do Twoich rodziców, jednak . -  Uśmiechnął się Zayn.
- Co ? Jak to ?
- Twoi rodzice dzwonili do nas...
- Naprawdę ? I co mówili ? Niki, idź do pokoju, dobrze ? - Przytuliłam Nicolle i pobiegła do pokoju. Sama usiadłam obok Zayn'a i wtuliłam się w jego ciało.
- Nic takiego.. Tylko już 7 lat Cię nie widzieli, nawet nie byli na naszym ślubie, więc się zgodziłem.
- Oh, Zayn ... Kocham Cię, mój idioto .. Ale dobrze wiesz, dlaczego nie mogę swojemu ojcu w oczy spojrzeć ... ;/
- Wiem, kochanie, ale to już pora, żebyśmy sobie wszyscy razem to wytłumaczyli, tak ?
- Tak..
- No właśnie.. Za godzinę wyjeżdżamy, dobrze?
- Okej.. Idę przyszykować Nicolle. - Wstałam, miałam już iść do Nicolle gdy Zayn złapał mnie za rękę, przyciągnął mnie do siebie i musnął swoimi ustami moją górną wargę. Puścił mnie i poszłam na piętro do Nicolle. Nicolle zasnęła na dywanie, jak najstaranniej owinęłam ją jej kocem, podłożyłam pod jej głowę poduszkę i spakowałam Nicolle. Podniosłam Nikolkę i zeszłam z nią na dół.
- Zayn .. - szepnęłam - otworzysz auto i zniesiesz bagaże a ja włożę Niki i schowam prezenty ?
- Dobrze .
~*~
Wkrótce dojechaliśmy, Nicolle się obudziła, wybiegła z auta. Moi rodzice stali na tarasie.
- Cześć Mamo, tato - przytuliłam się do rodziców - To Zayn, mój mąż, a to Nicolle , nasza córka, wasza wnuczka.
- Zayn, Nicolle - zwróciłam się do nich -  Zayn, To są moi rodzice, Nicolle, to Twoi dziadowie.
- Babciaa !! - Nicolle się rozpromieniła . - Pokażesz mi waszą choinkę ?
- Chodź. - uśmiechnęła się babcia.
~*~
-Babciu ! Jaka śliczna !
- Masz ochotę może zjeść pierniczki ?
- Tak, jeżeli mogę ... - W oczach babci pojawił się błysk, polubiła Nicolle.
~*~
To były moje najlepsze święta. Tata i wybaczył, był może na mnie jeszcze trochę zły, ale przebaczył mi. Wracaliśmy już do domu, ponieważ Zayn szedł do pracy.
- To były najlepsze święta, Mamo , Tato ! - Krzyczała Nicolle przez całą drogę powrotną.

1 komentarz:

Translate