czwartek, 27 grudnia 2012

Wypadek. Niall Horan.

 Byłam z Eleanor, Danielle i Perrie w MC Donald - zie.
W końcu Danielle przypomniała dziewczyną, że muszą iść na sesję, na którą nie mogły mnie zabrać. Pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy się, one w jedną stronę, ja w drugą.
 Szłam, szłam.. Nie wiedziałam, gdzie mam iść... Rodziców w domu nie ma, internet i kablówka odłączone.. < Ze względu bezpieczeństwa na +18.. > Więc szłam przed siebie i się nie zatrzymywałam. Doszłam tak do centrum Londynu. Ludzie krzyczeli, przepychali się.. A niektóre Directioner, krzyczały na gołębie Kevin !
A no właśnie.. Directioner.. Za co mogą lubić tych pięciu pedałów .. One Direction ? Za to, że są produktem? Wymalowani, głosy idealnie zmienione w studio.. Śpiew z Play Back ' u .. Taa, godni uwagi.
W końcu doszłam do jakiegoś tłumu, zgromadzonego wokół jakiegoś chłopaka, krzyczeli " Niall ! Niall!", a on im grał. Gdy podeszłam bliżej, zobaczyłam Nialla z One Direction, uśmiechniętego, siedzącego na jakims krześle i grającego na gitarze . W końcu jego wzrok napotkał mój, spojrzałam na niego obojętnie a on spojrzał na mnie smutnymi oczami, odwróciłam się, założyłam słuchawki na uszy i szłam dalej. Następnie doszłam do Nando ' s . Zgłodniałam, więc weszłam , zamówiłam sobie jedzenie i usiadłam przy stole. Ludzie wchodzili i wychodzili. A ja siedziałam i jadłam. Po 10-ciu minutach wszedł on... Niall . Rozejrzał się i zobaczył mnie a ja schyliłam głowę, nie zwracając na niego uwagi.
- Hej. - przywitał się.
- Idź podręcz kogoś innego, okej ? Nie mnie.
Na te słowa Niall się zaśmiał.
- Jakaś ty słodka a zarazem zabawna .
- Słodkie to są cukierki. A ja jestem człowiekiem, rozróżniasz chyba ?
- Gdy widzę dziewczynę taką jak ty, słodką, nie rozróżniam niczego . *_*
- Taaa.. Okej.. Idź sobie, chce zjeść sama.
- Haha.. Nieee.. Do póki mnie nie polubisz.
- Jajku, jaki jesteś natrętny. Lubię Cię.
- Tak? Jak bardzo?
- Noo tak, że mi się podobasz . - Nie dawał za wygraną, muszę się od niego uwolnić, to będę kłamać.
- Tak bardzo, że poszłabyś ze mną do łóżka ? - Moim oczom ukazał się rząd białych zębów.
- Nie. Nie. Ja Ciebie nienawidzę. Nienawidzę tego waszego pedalskiego zespołu. Teraz mnie zostaw. - Wstałam i wybiegłam. Niestety, los chciał, że nie zauważyłam stojaków na rowery pod sklepem i wbiegłam na nie. Zwichnęłam sobie kostkę i poobijałam sobie kolano.  Niall wybiegł z Nando ' s i podał mi rękę. Skorzystałam z jego pomocy i przyciągnęłam Niall' a do siebie, by go przewrócić na te stojaki.
- Cholera ! Co ty robisz ?! - Wrzasnął.
- Hahahahaha .. Okej, teraz to Cię w pewnym stopniu polubiłam. - Śmiałam się z niego, tak zabawnie wylądował na tych żelaznych stojakach . ♥
- To nie jest śmieszne.. - Próbował się podnieść .- Ałć .. - Jęknął, gdy się podniósł . Teraz zrozumiałam, że jest on zwyczajny i miły, nie taki jak mi się wydawał .
- Wiesz co? Najlepiej to dam sobie spokój z Tobą. Myślałem,że jesteś inna... Że coś z tego wyjdzie. Ale widocznie ładni, nie mogą być fajni ... - Warknął Niall i poczłapał do swojego samochodu. Wsiadł za kierownice, i odpalił silnik, spojrzał na mnie ostatni raz i wyjechał z parkingu. Ja siedziałam na chodniku i patrzyłam, jak odjeżdża, nic nie mogłam zrobić. Gdy Niall dojeżdżał do świateł, zrobiły się czerwone, a auta z prawej i lewej strony pędziły jak szalone. Niall się nie zatrzymywał, jechał prosto, jakby chciał zginąć. Jechał i jechał. W końcu dojechał do krzyżówki, nie zatrzymał się i wpadł na jadące z ogromną prędkością
auto. Samochód Nialla wyleciał w powietrze, a drugi odjechał szybko z miejsca wypadku. Ludzie zatrzymali się i pobiegli do samochodu Nialla, otwarli drzwi pasażera i wyciągnęli go, nie przytomnego. Ktoś zaczął wołać o pomoc. Wstałam, mimo narastającego bólu nogi biegłam jak szalona do Nialla. To była moja wina. Prawdopodobnie nie hamował, za bardzo go noga bolała . Oh, biedny Niall, wszystko przeze mnie.  W końcu dobiegłam i wsiadłam do samochodu od strony pasażera. Do tyłu, by nie poznali, że mnie tam nie było. Miałam tylko stłuczone kości, tak jak to z tyłu . W końcu ktoś mnie dostrzegł i mnie wyciągnięto i położono obok Nialla, udawałam nie przytomną by zabrali mnie razem z Niallem. Wyjechaliśmy karetką na sygnale, powiedziano mi w karetce, gdy udawałam, że się wybudziłam i nie wiem, co się działo, że ze mną wszystko w porządku i gdy dojadą wypuszczą mnie, pozwolili mi też zostać przy Niallu, gdyż powiedziałam im, że to mój "chłopak".
Po godzinie Niall się wybudził, otwarł oczy i uśmiechnął się do mnie, lecz zaraz jego uśmiech znikł i starał sie przybrać kamienną twarz, chociaż w głębi duszy obydwoje wiedzieliśmy, że cieszymy się ze swojego towarzystwa.
- Co ty tu robisz? Myślałem, że jestem pedałem i nie chcesz mnie znać.
- Ja? Nie... Zrozumiałam to dopiero gdy stał się ten wypadek... Że.. Że mi się podobasz, tak naprawdę .. ♥ - odpowiedziałam mu.
- Mogłem zrobić to wcześniej . - Uśmiechnął się do mnie.
- Przepraszam, to.. to przeze mnie pewnie to jesteś..
- Nie, nie przez Ciebie.. To przez moją nogę.. Za bardzo bolała.. - Chciał mnie tylko pocieszyć, ja jednak wiedziałam, jaka jest prawda , uśmiechnęłam się tylko do niego i pocałowałam go w czoło. Niall podniósł z trudem swoje ręce, złapał nimi moją twarz i musnął ustami moje wargi .

Dzisiaj mamy 69 lat , trójkę dzieci, wszystkie są wiecznie głodne, nie nadążam z kupowaniem im jedzenia. Nie wierzyłam, że będę taka szczęśliwa z kimś, kogo tak nienawidziłam . ♥


7 komentarzy:

  1. wiadomo że głodne! po tacie ! haha ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobisz oddzielny blog o jednym z 1d ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuuuuu ! :* I love Niall ;** <3 ! :*
    My Husband ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Niall <33333 Love <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo super to opowiadanie, wzruszyłam się czytając chwilę kiedy Niall miał wypadek!!! Pisz takich więcej !!!

    OdpowiedzUsuń

Translate